Zadbajmy o nasze użytki zielone (cz. 3)

Pogoda nas w każdym razie na przednówku nie rozpieszcza. Zaraz kwiecień a na pola, w wielu regionach ciężko wjechać. Podobnie jest z łąkami i pastwiskami. Części hodowców udało się powywozić gnojowicę, ale z nawożeniem mało kto wszedł. A lada dzień, jak tylko się trochę ociepli trawy rozpoczną na dobre swoją wegetację - bo na razie to się mało co zieleni. Co nas teraz czeka?

Przede wszystkim pierwszym zabiegiem pielęgnacyjnym do jakiego powinniśmy się przymierzyć  to włókowanie, mające na celu głównie rozciągnięcie kretowisk, rozciągnięcie łajniaków ( na pastwiskach) oraz częściowo wyrównać użytki, chociaż lepiej zrobi to brona. Ci, którzy zainwestowali w brony łąkowe za jednym przejazdem zruszą także wierzchnią warstwę zaschłej trawy. Ci,  którzy będą robić najpierw włókę to jak będzie sucho będą musieli dobrze rozbronować swoje użytki zielone.

Bronowanie pozwala napowietrzyć wierzchnią warstwę gleby i pobudza rośliny do wzrostu.

Ubiegły rok, kiedy to pozostały na łąkach nieskoszone trawy,  wiosną jest dużo uschniętych części  blokujących dostęp powietrza dla wschodzących roślin. Brak powietrza ogranicza w znacznym stopniu przyswajanie składników pokarmowych a tym samym rośliny „słabo” rosną. Nie bójmy się ciężkich bron. Pozwolą one dobrze zruszyć wierzchnią warstwę, wyrównają koleiny, rozciągną zaschnięte łajniaki, których nie ruszyła włóka.

Użytki zielone, nawożone jesienią obornikiem koniecznie z wiosny trzeba rozbronować –wtedy w zrobionym sianie czy kiszonce nie będziemy mieli resztek obornika.

Pamiętajmy także, że po bronowaniu przez pierwsze 6-8 dni nie powinniśmy nawozić użytków ani nawozami mineralnymi ani nawozami organicznymi ( gnojowica). Pozwólmy ranom się zabliźnić.

Oddzielny problem mają hodowcy użytkujący „trawiasto” grunty organiczne. Ich czeka jeszcze koniecznie-wałowanie.

Wałowanie użytków zielonych położonych na gruntach organicznych ( torfy i mursze) ma zapobiec rozdzielaniu się darni od podłoża, dociskając darń jednocześnie zwiększamy podsiąkanie wody. Najlepsze są wały łąkowe ale od biedy można to wykonać wałami cambridge lub croskill – ale są one najczęściej za lekkie.

Jak już uda się przeprowadzić pierwszą pielęgnację, rozsiać nawozy to mamy trochę czasu by zastanowić się nad tym czy zrobiliśmy już wszystko, by na pierwszy pokos było dużo, dobrej  trawy.