Czy rzepak wykorzystuje cały potencjał gleby? O zasobach, których często nie bierzemy pod uwagę.
Jesienny rozwój rzepaku ozimego w dużej mierze decyduje o tym, jaki plon uda się uzyskać w kolejnym sezonie. Silny system korzeniowy, dobrze wykształcona szyjka korzeniowa oraz rozbudowana rozeta liści to cechy, które pozwalają roślinom bezpiecznie wejść w okres zimy i stworzyć solidne podstawy do dalszego wzrostu. Osiągnięcie takiego efektu wymaga jednak nie tylko odpowiednio wykonanych zabiegów agrotechnicznych, ale przede wszystkim zapewnienia roślinom dostępu do kluczowych składników pokarmowych już od pierwszych tygodni po siewie.
W praktyce przygotowanie stanowiska pod rzepak często kojarzy się przede wszystkim z nawożeniem. Tymczasem równie istotne jest pytanie, jak skutecznie wykorzystać składniki, które już znajdują się w glebie? W warunkach wysokich kosztów produkcji coraz większego znaczenia nabiera bowiem nie tylko ilość dostarczanych nawozów, ale także efektywność wykorzystania naturalnych zasobów stanowiska
Fosfor obecny w glebie nie zawsze jest dostępny dla roślin
Jednym z najważniejszych składników dla młodego rzepaku jest fosfor. Odpowiada on za rozwój korzeni, uczestniczy w procesach energetycznych i warunkuje prawidłowy wzrost roślin już od początku wegetacji. To właśnie dlatego jego dostępność jesienią ma tak duży wpływ na późniejszą kondycję plantacji.
Problem polega na tym, że znaczna część fosforu zgromadzonego w glebie pozostaje poza zasięgiem roślin. Pierwiastek ten bardzo łatwo przechodzi w związki trudno rozpuszczalne, wiążąc się między innymi z wapniem, żelazem czy glinem. W efekcie nawet stanowiska charakteryzujące się wysoką zawartością fosforu całkowitego mogą nie zapewniać roślinom odpowiedniej ilości tego składnika w okresie największego zapotrzebowania.
Z punktu widzenia praktyki rolniczej oznacza to sytuację, w której analiza zasobności gleby wskazuje obecność znacznych ilości fosforu, jednak rośliny nie są w stanie efektywnie go pobierać. Właśnie ta niedostępna pula składników stanowi często największy, niewykorzystany potencjał stanowiska
Nie tylko fosfor
Choć w kontekście jesiennego rozwoju rzepaku najczęściej mówi się o fosforze, równie ważną rolę odgrywają także wapń i potas. Rzepak należy do gatunków o bardzo wysokim zapotrzebowaniu na wapń. Szacuje się, że na wyprodukowanie jednej tony nasion wraz z odpowiednią ilością biomasy pobiera nawet 50-60 kg tego składnika. Wapń uczestniczy między innymi w rozwoju systemu korzeniowego, budowie ścian komórkowych oraz procesach pobierania wody i składników pokarmowych
Nie można również zapominać o potasie, który w przypadku rzepaku jest pobierany w jeszcze większych ilościach. Zapotrzebowanie roślin na ten składnik wynosi około 60-80 kg K₂O na każdą tonę nasion. Odpowiednia dostępność potasu wpływa na budowę plonu oraz prawidłowe funkcjonowanie roślin podczas całego okresu wegetacji.
Z punktu widzenia przygotowania stanowiska, szczególnie interesująca staje się więc możliwość uruchomienia jednocześnie fosforu, wapnia oraz potasu z zasobów już obecnych w glebie.
Jak wykorzystać składniki zmagazynowane w glebie?
Coraz większe zainteresowanie budzą rozwiązania mikrobiologiczne wspierające uruchamianie niedostępnych form składników pokarmowych. W przypadku Bakto ProFOS działanie opiera się na bakteriach z rodzaju Bacillus, które uczestniczą w przekształcaniu fosforu z form niedostępnych do form możliwych do pobrania przez rośliny. Dzięki temu część składników pozostających wcześniej poza zasięgiem systemu korzeniowego może zostać ponownie włączona do obiegu pokarmowego.
Oznacza to zmianę podejścia do planowania nawożenia. Coraz częściej kluczowe staje się nie tylko dostarczenie kolejnych kilogramów składników mineralnych, ale także efektywne wykorzystanie tego, co zostało zgromadzone w glebie przez lata nawożenia.
Potwierdzenie w badaniach
Skalę tego zjawiska potwierdziły doświadczenia prowadzone przez Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu. W przeliczeniu na 1 ha, wykazano wzrost dostępności składników pokarmowych odpowiadający średnio 132 kg fosforu, 106 kg potasu oraz 9 kg azotu. Odnotowano również uwolnienie około 190 kg przyswajalnego wapnia odżywczego. Co istotne, wysoką aktywność mikroorganizmów potwierdzono już po 16 dniach od zastosowania Bakto ProFOS
Wyniki te pokazują, że potencjał zasobów glebowych może być znacznie większy, niż wynikałoby to wyłącznie z poziomu bieżącego nawożenia mineralnego.
Interesujących informacji dostarczyły również doświadczenia polowe prowadzone na rzepaku ozimym w SDOO Karżniczka. W badaniu ograniczono jesienne nawożenie NPK o 50%, jednocześnie stosując Bakto ProFOS. Pomimo zmniejszenia ilości nawozów mineralnych uzyskano plon wyższy o ponad 1 t/ha w porównaniu z obiektem nawożonym pełną dawką NPK.
Efektywność ważniejsza niż kolejne kilogramy nawozu
Współczesna produkcja rzepaku wymaga coraz większej dbałości o ekonomikę gospodarowania składnikami pokarmowymi. Rosnące koszty nawozów oraz presja na utrzymanie opłacalności produkcji sprawiają, że rolnicy poszukują sposobów poprawy efektywności nawożenia bez utraty potencjału plonotwórczego plantacji.
Wykorzystanie mikroorganizmów wspierających udostępnianie składników z zasobów glebowych wpisuje się właśnie w taki kierunek działania. W zależności od zasobności stanowiska może to oznaczać możliwość ograniczenia nawożenia fosforowo-potasowego, utrzymania dotychczasowego poziomu nawożenia przy jednoczesnym zwiększeniu dostępności składników lub jeszcze lepszego wykorzystania potencjału plonowania roślin.
W obecnych realiach ekonomicznych, coraz większego znaczenia nabiera efektywne wykorzystanie składników już zgromadzonych w glebie. Koszt jesiennego nawożenia fosforowo-potasowego pod rzepak często wynosi dziś około 700-800 zł/ha, a w niektórych gospodarstwach nawet więcej. Jednocześnie znaczna część składników znajduje się już w glebie, jednak pozostaje w formach trudno dostępnych dla roślin. Dlatego, coraz większą uwagę zwraca się na rozwiązania umożliwiające uruchomienie tych zasobów. W przypadku Bakto ProFOS koszt takiej technologii to około 170 zł/ha, co sprawia, że poprawa dostępności składników zgromadzonych w stanowisku może być interesującym elementem optymalizacji nawożenia.
Coraz częściej, o efektywności nawożenia decyduje nie ilość zastosowanych nawozów, lecz stopień ich wykorzystania, a także składników pokarmowych obecnych już w glebie. Umiejętne zarządzanie tym potencjałem, pozwala lepiej wykorzystać możliwości stanowiska i w konsekwencji poprawić opłacalność uprawy.

